baba u lekarza

22:40 Unknown 4 Comments

Godzinna obserwacja w przychodni pełnej chorych dzieci:
  • wszystkie dzieci są śliczne
  • część ślicznych dzieci mimo choroby łobuzuje
  • rodzice maluchów wyglądają przeważnie na bardziej chorych (przerażenie?) - pojawia się pytanie - kto kogo przyprowadził do lekarza?
  • na jednego dzieciaka przypada średnio dwójka dorosłych, czasem trójka (np. mama+tata, mama+babcia, mama+babcia+siostra, mama+koleżanka) - nie wiem jak to możliwe, że w godzinach południowych tyle osób może się zaangażować w wizytę u lekarza, ale widocznie można
  • tatusiowie są cudownie opiekuńczy i cierpliwi. Zawiązują szaliczki, wtykają na paluszki rękawiczki, zapinają guziczki w sweterkach. szok. Jak ja chodziłam do lekarza jako dziecko to ojców w poczekalni nie widziałam...
  • pani w rejestracji nie wie co to eWUŚ, kazała mi pokazać legitymacje (nie mam), rmua za ubiegły miesiąc (nie mam) no więc musiała uwierzyć na słowo że pracuję, tyle że od 3 tygodni dopiero (miałam umowę w torebce, ale nie musiałam jej pokazywać)
  • wentylacja czy też zimna woda do picia mogłyby znacznie zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniana się chorób i poprawić dobrostan ludzi oczekujących
Tyle miłości dziś zobaczyłam w tej przychodni - w oczach mam, babć i tatusiów. W ich gestach i słowach. Gdyby Ci sami ludzie byli tak dobrzy na ulicy, w sklepie, w pracy, to chyba Ziemia byłaby Niebem.
Dzieciaczki mimo chorób uśmiechały się, śpiewały piosenki, opowiadały wierszyki. Były ładnie ubrane i uczesane...
No właśnie... Ja zarzuciłam na siebie co miałam po ręką i chyba wybór nie był trafny. Zazwyczaj zdobią mnie moje słodkie pociechy ale teraz ich nie było. No trudno. Nie będę dla GRYPY prasować sukienek pomyślałam. A poza tym choróbsko już powoli odpuszczało, a potrzebowałam L4 więc wskazane były rozczochrane włosy i dres.


Pytanie za 100 punktów - czy dwudniowe chorowanie na miesięcznym okresie próbnym zaszkodzi mojej karierze? Powiedzcie, że NIE...

4 komentarze:

luquee pisze...

Spoko, do końca stycznia każą Ci tylko odrobić te 16 h i będą zadowoleni ;P

Unknown pisze...

Ja może dałabym radę, ale rozumiem, że tato sam będzie dzieciaki niańczył ;-) a mama w firmie pośpi smacznie...

everlong pisze...

matko, z blogów wyczytuję że jest sezon na choroby rodziców, a nie dzieci :D

Unknown pisze...

dzieci zarażają rodziców, rodzice dzieci, trudno znaleźć początek łańcucha zakażeń ;-)