Hej ho, do pracy by się szło ... albo i nie

21:36 Unknown 6 Comments

Praca od zaraz, na cały etat,  na  ¾ etatu, na umowę zlecenie, na okres próbny, za minimum krajowe, za pół darmo, za darmo, za dupę.
Z prawo jazdy, z własnym autem, dyspozycyjnych, zaangażowanych, pełnych pomysłów, zajebistych, bezmężnych, bezdzietnych. Ambitnych i odpornych na stres. Potrafiących język angielski w stopniu bdb, niemiecki w dobrym i preferowany trzeci język. Z doświadczeniem minimum 5 lat, no i z ORZECZENIEM O NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI.  

  
W zamian: możliwość rozwoju, możliwość pracy w renomowanej firmie, możliwość stabilnego zatrudnienia, możliwość poznania ciekawych ludzi, możliwość, że może kiedyś dostaniesz inną umowę niż śmieciową i możliwość, że Cię nie wyrzucą po miesiącu  BO TAK (patrz: BTS)

Taka jest sytuacja w WLKP jeśli chodzi o pracę.
Zasrane 4 procent bezrobocia podobno.

A ja chcę pracować, chcę czuć się potrzebna, robić to co umiem, zarabiać na moje kotki Pusie dwie i móc chodzić na jogę regularnie i spłacać po połowie z moim lubym kredyciki.
I iść do kina raz w miesiącu. Tyle.

6 komentarze:

Jan Wasyl Podgrzybek pisze...

Dziewczyno, bierz interes w swoje ręce i zacznij sama na siebie zarabiać! Masz sto talentów - umiesz rysować, umiesz szyć, robisz super ramki do zdjęć, fartuszki, fatałaszki i ozdóbki. Masz doświadczenie w kontakcie z dziećmi i cięty język. To naprawdę bardzo dużo!

Spróbuj zagadać z tymi wszystkimi mamami, które zarabiają właśnie na macierzyństwie i całej związanej z tym otoczce. Naprawdę jest ich trochę i jestem pewien, że rynek przyjmie jeszcze jedną, tym bardziej że moim zdaniem Ty naprawdę jesteś wyjątkowa! Musisz tylko w siebie uwierzyć i spróbować. Wierzę w Ciebie bardzo bardzo, a im bardziej czytam te super wpisy, tym bardziej wierzę. Okazuje się, że przy tym wszystkim umiesz jeszcze super pisać :-) Wszystko się ułoży, 100% pewności!

Powodzonka i czekam na kolejne wpisy!

Anonimowy pisze...

To nam tłuki do głowy. "Ucz się języków, zrób prawo jazdy, nie spiesz się z macieżyństwem"
Takie są realia.
Zresztą wydaje mi się że rzeczywistość jest jeszcze okrutniejsza niz piszesz.
Na moje 30 lat, 9 letnie doświadczenie i 2 języki, w frimach pojawiają się 20-paro latkowie, którzy znaja biegle 3 języki, do domu nie chce im sie wracac wiec pracują pełna parą i stawiani są za wzór dyspozycyjności. Zarobić też dużo nie muszą - mieszkają w końcu z rodzicami i jeszcze studiują, a dotego pracodawcy co prawda nie płacą na start za wiele ( bo jeszcze mgr przed nazwiskiem się nie pojawiał)ale na najlepszych czeka awans i góóóry pieniążków.

Niestety nie przygotowano mnie dostatecznie na ten wyścig szczurów ale jakoś muszę sie odnalezc.
Nie pracujesz masz czas ucz się jezyka najlepiej takiego którego nikt nie zna ;) A tak na poważnie granica wschodnia i południowa kraju są w cenie. Czeski Mamolu sama łykiniesz a potem tylko certyfikat i gotowe

Unknown pisze...

Dzięki ;-) miło się słyszy takie rzeczy o sobie. Wystarczy wziąć się do roboty, być dobrej myśli i sukces gotowy. Teorię znam, ale co dalej....?

Unknown pisze...

Czeski mówisz ... pomyślę ;-)

luquee pisze...

Teraz Poznań robi tą akcję, że ściąga specjalistów z całego kraju do siebie. Idź do prezydenta, powiedz że jesteś specjalista zootechnik i spytaj od kiedy możesz zacząć :P

Unknown pisze...

Tylko ze mnie taki specjalista zootechnik - niepraktykujący, ale może Prezydent nie ma czasu na wyprowadzanie kotów i psów swoich, chętnie pomogę ;-)