Laurka

18:06 Unknown 0 Comments

M1 obchodziła imieniny
(nie celebrujemy imienin, tylko urodziny)
Ale ona chciała, więc je miała
Przyszli goście, przynieśli torty
Nawet świeczka była
Sto lat wyśpiewaliśmy solenizantce
No i punkt programu - laurka.

K2 zmuszona była ją zrobić od razu po przebudzeniu
Mnie goniła cały dzień, bo
spałam/sprzątałam/gotowałam/coś tam robiłam
Ale w końcu udało się*

Jakie to proste uszczęśliwić córkę
Prezentów nie dostała
Tak bardzo ucieszyła się
Z tortów
Z rysunków
(jakby ktoś nie wiedział - M1 księżniczka, K2 lekko pogryzdała z boczku )

Jednakże największą frajdę miała K2
Gdy zdrapywała palcem czekoladę z cista (omijając wiśnie)


czy sto lat można śpiewać tylko w urodziny?
czy nie można wetknąć świeczki w tort imieninowy?
czy tylko prezenty uszczęśliwiają dzieci?
czy wszystko musi być takie...tradycyjne i oklepane?

Życzę Ci M1, żeby nic nie było w Twoim życiu tendencyjne
Ubieraj się jak lubisz, mów zawsze co myślisz i kochaj tak jak umiesz

A tobie K2 życzę czekolady, czekolady i jeszcze raz czekolady....
Ale jak już będziesz z dupką na swoim :)

*M1 podglądała jak rysuję - mamuś a narysujesz mi cycki takie jakie mają te wszystkie księżniczki?
Odmówiłam ... :)

0 komentarze: