Agatka

17:13 Unknown 0 Comments

M1 będąc bystrą dziewczynką zauważa już, że istnieją: zło, wypadki, ból...
Listopadowe dni coś tam już w jej główce zmieniły
(cmentarz, wiadomości, ciągłe powtarzanie w mediach kto umarł i dlaczego)

Wieczorem 1 listopada, przytuliła się i powiedziała, że nie chce nikogo stracić.
W setną sekundę zatkana wzruszeniem powiedziałam, że nikogo nigdy nie straci.
(wtedy tylko to przyszło mi do głowy)
Minęło parę dni, córka zadała w tym czasie milion pytań
Na pół miliona odpowiedziałam pewnie znowu za szybko i bez zastanowienia.
W niedzielę M1 wróciła do tematu, mówiła coś o wypadkach, autach.
Chwilę pogadałyśmy, zapewniła mnie, że nam nic się nigdy nic nie stanie i zaczęła rysować.
Po chwili przychodzi i mówi:
Patrz to jest Agatka, dziewczynka która ratuje ludzi którzy umarli

Najpierw zaniemówiłam, potem zapytałam co ma na głowie ta Agatka,
M1:  takie coś co mówi gdzie ktoś potrzebuje pomocy.
Wymiękłam

Obserwowanie jak dzieci odkrywają świat, jak z dnia na dzień dostrzegają nowe sprawy i próbują je sobie układać w swoich mądrych główkach... To jest dopiero esencja macierzyństwa!


0 komentarze: