Szepty i chichoty
Wpełza przez uchylone drzwi i okna
Chce rozgościć się
Nie tak - o - centralnie w korytarzu
ale rozgościć się powoli, w każdym zakamarku mojego życia
ale rozgościć się powoli, w każdym zakamarku mojego życia
za drabinką do ćwiczeń - szczepce " czy nadal pragniesz jogi w swoim życiu?"
siedząc między kryształowymi misami pyta "czy będziemy grać dalej do relaksu, do wytchnienia, do lepszego samopoczucia?"
na parapecie przysiada koło kota, patrząc na ogród osiedlowy "jak długo jeszcze chcesz patrzeć na ten obraz, czy nie lepiej znaleźć swoje podwórko?"
NOWE
Patrzy na moje ubrania, zatrzymując się i chichocząc przy niedawnych odkryciach - fasonu, koloru...
Przegląda książki na półkach, te o odżywianiu, ludzkim ciele, dotyku, powięzi, o oddychaniu, zdrowiu.. puszcza oczko
NOWE omija stare kąty, żebym mogła zobaczyć, co nie jest nowe
Wisząc radośnie na nowym gongu, zawieszonym przy suficie
wskakuje na łóżko, próbuje nie dotykać starej pościeli, podchodzi blisko
zagląda w moje oczy
I wręcz telepatycznie, jak przystało na coś, co nie ma jeszcze kształtu (póki mu nie nadam)
mówi:
I tak nadejdę
z nowym rokiem, z nowym tygodniem, nowym wydarzeniem
bądź czujna i nie bój się
Siedząc w nowym szlafroku, w starym łóżku zamyślam się
Wrony za oknem kraczą
kot tupta najgłośniej jak umie swoimi mięciutkimi łapkami (żeby zbudzić kogoś i dostać śniadanko)
Zostaje sobie z tym cichym szeptem i zabawnym chichotem
Myśli zbieram do nowego kubka i zalewam gorącym kakao
Tego ranka postanawiam zaprzyjaźnić się z NOWYM
powoli lecz wytrwale wpuszczać go do swojego życia
Chyba wiem jak



0 komentarze:
Prześlij komentarz