M1: mamo, nie chcę zjeść marchewki, weź ją...
ja: no trudno, jak nie chcesz to nie jedz, mówiąc to wyjmuję z łaską córce kawałki marchewki z rosołu
Marchewka jest taka zdrowa, po niej ma się piękną skórę
M1 lekko urażona: ale ja mam piękną skórę
Mój spryt i inteligencja zaskakują czasem nawet mnie!
Opętana dążeniem do zmniejszania nieogaru w mieszkaniu,
chwyciłam w niedzielny wieczór za odkurzacz, szmatę i nagle zaczęłam sprzątać.
M1 obchodziła imieniny
(nie celebrujemy imienin, tylko urodziny)
Ale ona chciała, więc je miała
Przyszli goście, przynieśli torty
Nawet świeczka była
Sto lat wyśpiewaliśmy solenizantce
No i punkt programu - laurka.