Słowa wrzucone do kubka kawy lawendowej
Kawa lawendowa z mlekiem orzechowym (dziwny smak)
2 pączki na 3 osoby (ostatnie sztuki)
nożyk do dzielenia się
kawiarnia na Łazarzu
imieniny M1
czerwone róże, które podarowałyśmy jej z K2 nie pachniały... zapach męskiej wody toaletowej ze stolika obok był nazbyt intensywny
śniego-coś tam za oknem
obłocone płytki w lokalu i nasze trzy dziwne napoje, których nazwy i smaki wydawały się egzotyczne (nawet dzieci miały problem z odczytaniem kombinacji angielko-polskich skrótów w menu)
W ważnych dla nas dniach, robimy "zebrania"
Tym razem zbieramy nasze postanowienia i antypostanowienia
Co nas cieszyło bardzo, co jeszcze bardziej
Czego nie wybieramy nieść ze sobą dalej
Siedzą koło mnie nastolatki, nie dość że mądre to jeszcze piękne
Wybrały sylwestra z "mami" (czyli ze mną)
Wzrusza mnie to
Przeczuwam, że za chwilę z gracją wskoczą na swoje dorosłe tory (nie tylko sylwestrowe)
Póki co w wagoniku siedzimy razem
Każda trzyma zeszyt w ręce i skrobie długopisem, raz po raz zerkając co pisze ta druga
Pojawia się nieodłączny towarzysz - śmiech tkanek głębokich - do pęcherza
i taki, który mógłby być praktyką jogi twarzy (albo jogi śmiechu?)
Cieszymy się z tej chwili i każdej poprzedzającej, bo nas tutaj przyprowadziły
Zerkając na galerie zdjęć z całego roku widzę ile rzeczy się wydarzyło
podróże
zmiany wyglądu
spacery
spotkania
ogrom zajęć z dziećmi i dorosłymi
wszystko zamknięte w 365 dniach?
Czas nie istnieje, to ja jestem czasem
Dzieląc go z dziewczynami jest potrójnie głęboki
potrójnie emocjonalny i uczuciowy
Wracamy do domu
Stukoczę moimi bucikami na obcasie w oprószone śniegiem ulice, otulona wełnianym płaszczem i zielonym szalem. Czuje że mam wszystko.
Obok dwie roześmiane pannice, w portfelu parę stówek, w sercu przyjaciele i znajomi,
w siatkach zakupy, zrobimy sushi i spring rollsy (winter rollsy?)
W ciepłym domu czeka nasz kiciuś oraz porządki
"Nie zacznę roku jak nie wyniosę wszystkiego co zbędne
Nie wpuszczę 2026 gdy podłogi nie będą umyte"
(moja coroczna mantra noworoczna)
Wychodzę ze śmieciami kilka razy, żartując, że północ zastanie mnie przy śmietniku
Poznań jest jednocześnie cichy i wybuchowy
Niektóre okna zupełnie ciemne, inne kolorowe
Wracają wspomnienia poprzednich wydarzeń sylwestrowych
Prace kulinarne nabierają tempa, nie wiemy: co się stało z tym dniem?
W głośniku lecą piosenki lat 80 i 90 (kiedyś to były piosenki - żartujemy)
Telefon stuka raz po raz z życzeniami, dzwoni moja roześmiana "mami"
Pozostało tylko zrobienie loków dziewczynom
(poziom piękna w tym domu jest wciąż przekraczany - w górnych granicach)
i uczta
i koreański serial o miłości
i 2026 rok


.jpg)
.jpg)
0 komentarze:
Prześlij komentarz