Ekstra i positivum


























Jest ekstra
dzieci chodzą do szkoły/przedszkola
M1 nie płacze w świetlicy, lubi się uczyć

Od zmierzchu do świtu





















Dorosłość - wtedy gdy jestem łysa i jasna

Czas na relaks





















Gdy drzewo się stroi / przecież wierzba płacząca też może
No i "idzie nasz Pan" / ustami Ludzi z Działki
A pogoda szaleje / na plus

czas na relaks nad jeziorem

To nie my

Wracamy autem od babci
w ciszy
nagle, taki dialog córek:

K2: mamuś, u babci pękła doniczka
M1: ale to nie my!

Nogi

Ścięłam włosy
Odmiana dobrze robi
Bo gęstwina grzeje w szyję i twarz
Długo się ją myje i długo suszy

Tydzień z życia

Wakacje to takie małe tygodniowe życie
życie w pigułce
Jest początek, środek, no i koniec
Są łzy szczęścia oraz smutku

Nieprzespane noce i zbyt wczesne poranki
Palące w nos i ramiona słońce


Nie jestem bombonierką

jestem stojakiem na rower którego nie mam
spoconymi truskawkami w niebieskiej plastikowej siatce

MAKowe panienki

Mamo mamo!!
Patrz jaki MAK wyrósł w ogrodzie - zawołały dzieci
Zrobiłam im zdjęcie na pamiątkę
Jeden mak, na tuzin dziewczynek mieszkających w okolicy, to  mało
Ba! To samobójstwo z jego strony, że się tu pojawił.

Radość i rudość

Chyba rok temu
Zmieniłam się
A może zmieniłam siebie?


Głośniej i bardziej

Mierzą wysoko
Skaczą wysoko
Krzyczą głośno



szatański Łazarz

Łazarz
Taka dzielnica w Poznaniu
Ładna, miła, czasem śmierdząca i wredna

Ostatnie tulipany i pierwsze bzy

Są dni i nie ma dni
Są tygodnie i nie ma tygodni

Tym razem "nie było tygodnia i nie było dni"
Chciałoby się tak rzec, lecz czy warto?

Czujność

Popołudnie, M1 odebrana, biegniemy po K2
W międzyczasie wlatujemy do sklepu na B,
(jak 90% mieszkańców Łazarza)

Wiosenne śmiganie

Moje spotkania bliskiego stopnia z rowerem zaczęły się latem
Pomarańczowy rower, ja w warkoczu i białych spodenkach - śmigam

Odwaga

Moment w którym coś dziwnego
staje się czymś normalnym
uroczy moment